Parę dni temu świat ujrzał najnowszy produkt Canona – najbardziej zaawansowana lustrzanka w klasie APS-C oraz bezpośredni konkurent Nikona D300/D300s. Nowe funkcje całkowicie zaskoczyły wszystkich zainteresowanych – nowy system autofocus, wizjer z powiększeniem 1.0x oraz 100% pokryciem dotychczas zarezerwowanym dla najlepszych modeli trafiły do 7D wraz z nową 18Mpikselową matrycą. Nie pomyliłem się. 18. Osiemnaście. Osiem … naście! Nie będę wchodził w szczegóły, ale domykanie szkieł na f/8-f/11 będzie prawdopodobnie owocowało dyfrakcją – pomijam zupełnie fakt, że Canon nie ma obiektywów, które są w stanie przetworzyć takiej gęstości matrycy.
Cóż – weekend spędziłem na porównywaniu 10D, 50D wraz z D700 i mówiąc szczerze – nie wychodząc powyżej ISO400 przy odbitkach 13×18 nie widać większych różnic. Zdjęcia, które sprzedaję jednak nie są w formie papierowej i osoby oceniające je wymagają gładkości jak pupcia niemowlaczka. Do plików z 10D nie mają zastrzeżen (ISO 100-400). 50% zdjęć z 50D jest natomiast odrzucane z róznych względów – głównie z powodu szumów przy ISO100 i wyższych … czyli całego zakresu.
Ten fakt połączony z kierunkiem podążania Canona zmusił mnie do rezygnacji z ich produktów – czekałem 5 lat na aparat, który byłby połączeniem matrycy z 5D Mk I i body z serii 1. Niestety zamiast tego mogę kupić 5D Mk II z AF sprzed 6 lat i body klasy mojego stareńkiego 10D. Nowe 7D również pokazuje, że Canon nie zamierza zaspokoić moich potrzeb – a ponoć przepytali 5000 (!!) fotografów z całego świata czego oczekują od nowego modelu. Nie uwierzę, że wszyscy powiedzieli:
Tak – poprosimy 18MP matrycę generującą jeszcze większe szumy niż 50D. Aha – koniecznie APS-C!
Rozumiem, że 7D prawdopodobnie jest modelem testowym jakim kiedyś był EOS-3, ale nie jest to dla mnie wytłumaczenie. Tym samym cały mój sprzęt jest na sprzedaż jeśli ktoś jest zainteresowany (od 16 do 200mm f/2.8 w trzech krokach i body 10D + 50D), a moje zainteresowania zaczynam kierować ku ofertom konkurencji, która może zaoferować mi znacznie więcej …
Update:
Zgodnie z prośbami kilka losowo wybranych zdjęć – jedne bardziej, inne mniej rodzinne. Od razu mówię, że tych o których wspominałem powyżej że są oceniane tutaj nie uświadczycie … Wszystkie trzy są prosto z trzech różnych aparatów z następującymi korektami: ekspozycja delikatnie poprawiona po wyciągnięciu nieba, saturacja przywrócona, zmniejszone i wyostrzone. Różnice w zieleni wynikają nie tylko z aparatów, ale przede wszystkim zmiennego oświetlenia – słońce ładnie podbijało kolory.
Uparci dojdą do tego które jest z czego po EXIF lub nazwie pliku … a może po nawet kącie. Klik powiększa zdjęcie.
PS. Mój pozorny flegmatyzm wynika ze zniechęcenia do całego przedsięwzięcia przenosin na nową platformę, za co serdecznie dziękuję marketingowcom z Canona.
Podobne wpisy:
- Ilość kontra jakość Będąc na urlopie miałem do dyspozycji dwa bardzo ciekawe zestawy...
- Po 33 dniach Uznałem że czas podzielić się precyzyjniej wrażeniami nowego systemu, szczególnie...
- Zdjęcia robię iPhone 4 [konkurs] W listopadzie zeszłego roku skrytykowałem komórki w telefonach jako kolejna...
- Warszawa – wybrane zdjęcia z 2005 – 2009 roku Koniec roku zbliża się dużymi krokami, a 2010 nadchodzi. Przez...
- Perspektywa … Minął rok i parę miesięcy odkąd przesiadłem się na Maka...







{ 3 comments… read them below or add one }
też uważasz, że 3D byłby wielce w porządku?
Canon 3D z AF od 1D (poprawionym), FF ok. 14-16MP byłby super. Ale dalej brakowałoby mi 14-24 …
Niestety. Takie rzeczy marketingowcy nie robią tylko z fotografią, ale i z samochodami i innymi rzeczami codziennego użytku, aby tylko sprzedać. Najlepiej jak najtaniej, no bo więcej kupi, wtedy słupki będziemy mieli wyższe…
Gdzie podziało się tworzenie przywiązania do firmy poprzez jakość?
{ 2 trackbacks }