Dan Lyons opisał dzisiaj aferę w Dolinie Krzemowej, która mocno zmienia perspektywę patrzenia na potyczki gigantów internetowych. Kilka dni temu, ktoś bliżej nieokreślony, wynajął firmę PR-ową Burson-Marsteller — znaczącego gracza na rynku — aby sprzedawał mediom artykuły szkodzące wizerunkowi Google’a. Burson również zaoferował pomoc znanemu bloggerowi w napisaniu odpowiedniego felietonu, które trafiłby na Washington Post, Huffington Post i Politico. Na szczęście żyjemy w świecie, w którym niektórzy jeszcze mają jakieś podstawowe wartości — wspomniany blogger opublikował emaile od Bursona. USA Today wczoraj opublikował artykuł na ten sam temat, jednak nie wiedząc kim jest klient Burson-Marstellera. Podejrzewano nawet Apple i Microsoft … a Daily Beast odkrył, że za całą sprawą stoi, najmniej prawdopodobny, Facebook.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Duże pieniądze. Google i Facebook walczą przecież o miliardy dolarów z reklam, starając się jednocześnie wszystkich zapewnić, że ich dane osobowe są bezpieczne. Dane kilkuset milionów ludzi, w tym Twoje i moje, są w ich rękach. Nawet nie wiemy jak duże ilości danych …
Facebook przyznał się do wynajęcia Burson-Marstellera po tym jak przedstawiono mu wczoraj dowody i rzecznik prasowy firmy podał dwa powody tak drastycznych kroków: po pierwsze uważa, że działania Google powodują obawę niedbania o ochronę danych osobowych, a po drugie dlatego, że Google wykorzystuje bezprawnie treści użytkowników z Facebooka. Firma Marka Zuckerberga nigdy nie była aniołem jeśli chodzi o dbanie o prywatność użytkowników, ale takie działania są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Niezrozumiałe z punktu racjonalnego patrzenia na sens takiego przedsięwzięcia.
Obie strony w swojej walce na pewno nie są bez winy. Obie strony na pewno stosują różne podstępy, aby uzyskać przewagę nad przeciwnikiem, ale istnieją pewne zasady i granice, których się nie przekracza. Facebook dzisiaj stracił bardzo wiele w moich oczach, ale znacznie ważniejsze jest to jak bardzo się odsłonił. Facebook to przecież jedyny prawdziwy serwis społecznościowy na świecie. To produkt bez konkurencji. To 600 milionów użytkowników w jednej sieci! Niepokonany, niezniszczalny … Dając się złapać na takiej głupocie pokazał, że boi się Google’a, boi się o swoją przyszłość, o przyszłość poczynań giganta z Mountain View w tym segmencie. Pokazał, że nie jest niezniszczalny …
Podobne artykuły
- Łączymy konto Facebook i Twitter z Google+ Pojawiały się wtyczki, głównie do Chrome, do łączenia kont społecznościowych...
- Google po cichu zakłada metalowe bramki w Android Market Gerry Shih: Google Inc has been quietly policing its online...
- Facebook przebije Foursquare — delikatny brak precyzji na Antywebie Gniewomir na Antywebie pisze trochę o tym czym są usługi...
- Safari Extensions: Facebook Photo Zoom Niedawno, wraz nową odsłoną Safari pojawiły się rozszerzenia do tego...
- Re: Facebook Phone Zdecydowanie nie brzmi to jak aplikacja Facebook na iOS albo...

Pingback: Przeczytaj ToS przed uploadem zdjęć do internetu | blog.moridin.pl